Justin + love

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Rozdział 42 „Z nami koniec”
- Nie wiem już sam. Zdradziłaś mnie. Ale ja też popełniłem błąd tak na to reagując, nie powinienem. Nie ma prawa tak się do ciebie zwracać. To co wtedy tam powiedziałem. To nie była prawda. Emocje i to wszystko, tak na raz wybuchło. Ja wcale tak nie myślę. Wręcz przeciwnie. Kocham cię, Selly. Nie będę potrafił bez ciebie żyć. Wybacz mi. Proszę. Nie chce już więcej wspominać twojej zdrady, chce o tym zapomnieć. Tak jakby tego nie było. Wiesz czemu? Bo cię kocham jak idiota. Życie bez ciebie sensu nie ma. A słowo „Kocham cię ” to, to co chce mówić ci codziennie rano, gdy będę się przy tobie budzić. Nie chce cię stracić przez jedną głupotę. Naprawdę cię kocham i nigdy nie przestanę. – mówił Justin. Po moich policzkach spływały łzy. Nie wiem, czego, czy szczęścia czy bólu. Wiem jedno i muszę mu to powiedzieć:
- Justin…, kocham cie jak szalona. Nie wiem, dlaczego, ale kocham. Żyć bez ciebie nie potrafię, ale to, co powiedziałeś strasznie boli. Jeśli się kogoś kocha nie mówi mu się takich rzeczy.
- Czyli z nami koniec? – powiedział zdołowany Justin
- Nie wiem. Nie chce by nasze dzieci wychowywały się bez ojca. – powiedziałam. Wstałam i poszłam do garderoby. Wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki wzięłam prysznic. Ubrałam się i pomalowałam. Wyszłam z łazienki, a na łóżku siedział Justin obok śpiącego Jasona. Podeszłam do malucha i dałam mu całusa, miałam wyjść z pokoju, gdy Justin złapał mnie za nadgarstek i powiedział:
- Gdzie idziesz, jest środek nocy?
- Nie ważne! Puść! Idę na imprezę! Na spacer! Jestem dziwką według ciebie, a ona wychodzą nocą! Puść! – powiedziałam to, ale coś mnie zakuło w sercu. Wyrwałam się i wybiegłam z domu. Szłam ulica i co kawałek drogę oświetlały mi tylko latarnie. Łzy leciały mi ciurkiem. Co miałam zrobić wybaczyć mu to tak szybko! On mi wybaczył, ale ja nie pozwolę nazywać siebie dziwką. Doszłam do jakiegoś klubu, stanęłam przed nim i myślałam, wejść czy nie. Weszłam! Podeszłam do baru i zamówiłam sobie wódki, tak kieliszek za kieliszkiem. Tańczyłam z jakimiś chłopakami, w końcu przed moimi oczami pojawiła się ciemność. Słyszałam tylko głosy krzyczące „Selena obudź się!”. Chciałam otworzyć oczy, ale nie mogłam. Poczułam jak ktoś bierze mnie na ręce i nagły powiew wiatru. Zabrał mnie chyba do samochodu i położył na siedzenie. Nadal nic nie widziałam wnioskowałam to wszystko ze słuchu. Auto się zatrzymało i ten ktoś wziął mnie na ręce i wszedł do jakiegoś pomieszczenia. Poczułam miły dotyk kołdry. Już dalej nic nie pamiętam. Rano obudziłam się, ale nie mogłam otworzyć oczu, to chyba ze zmęczenia. Usłyszałam głosy, dochodzące zza drzwi, chyba. To było coś takiego:
- Jason, mamusia śpi, nie będziemy jej przeszkadzać.
- Ale ja chce, wpuść mnie do mamusi. Tato! – powiedział mój synek zaczynając płakać
- Tato wpuść!– odezwała się za chwilę Ashley
- Nie i bez dyskusji do swojego pokoju! – wydarł się Justin
- Ale tato! – powiedziały maluch i zaczęły płakać. Dalej już nic nie słyszałam tylko ponownie usnęłam.
Obudziłam się i otworzyłam oczy byłam w swoim ukochanym łóżku, tylko od teraz już sama. Wstałam i poszłam do łazienki. Wzięłam orzeźwiający prysznic i ubrałam się. Wyszłam z łazienki i biorąc telefon do ręki zeszłam na dół. W kuchni siedział Justin. Podeszłam do lodówki i wzięłam sobie z niej jogurt. Usiadłam przy stole naprzeciw Jusa i zaczęłam jeść. Justin popatrzył na mnie i powiedział:
- Co to wczoraj za akcja była? Dzwonili po mnie w środku nocy żebym po ciebie przyjechał!
- I co przyjechałeś? – zapytałam
- No raczej, martwiłem się o ciebie. Nie rozumiesz wariatko, że cię kocham! – powiedział wnerwiony
- Nie rozumiem! Chyba z tego co wiem to dziwki nie są do kochania, tylko do ruchania! – powiedziałam obojętnie
- Nie chciałem tak cię nazwać. To była nieprawda! – powiedział załamany Justin
- Może i nie prawda, ale nadal boli. Choć wiesz co?! To prawda jestem dziwką, twoją osobistą i to już od roku czasu! – gdy to mówiłam do kuchni wpadł Jason z Ashley.
- A co to znacy „dziwka”? – zapytała Ashley
- Nic kochanie, nic – powiedziałam i podeszłam do nich. Maluchy rzuciły mi się od razu w ramiona. Wzięłam ich na ręce i poszłam z nimi do ich pokoju. Poukładaliśmy puzzle i graliśmy w gry dla maluchów. Świetnie się z nimi bawiłam. Pozwoliły choć na chwilę zapomnieć o tym co się stało. Przyszła pora spania Emily pomogła mi uśpić maluchy. Udało się. Poszłam więc do sypialni, wzięłam prysznic i ubrałam się w piżamkę. Wyszłam z łazienki i zobaczyłam Justin siedzącego na łóżku. Stałam w drzwiach łazienki i patrząc się na niego zapytałam:
- Co tu robisz? Dziwki ci się zachciało? – zapytałam arogancko
- Przestań tak mówić! Rozumiem już! Powiedz wprost, że nie chcesz ze mną być, a nie mnie tak męczysz. Ta zdrada jest już dla mnie bolesna, ale jeśli się kogoś kocha powinno mu się wybaczyć błędy, ja to zrobiłem, ale ty chyba jednak mnie nie kochasz! Powiedz, że to koniec, a odejdę! – powiedział zdenerwowany Justin.
- Dobra, to koniec… męczenia cię, już dłużej nie potrafię cię tak traktować. Brakuje mi bliskości twojego ciała, tych malinowych ust. – powiedziałam i podeszłam do niego. On podniósł się i patrzył mi w oczy. Nasze twarze się zbliżyły i poczułam jego dotyk ust na moich wargach. Popchnęłam go na łóżko i usiadłam na nim okrakiem. Podciągnęłam jego bluzkę do góry i językiem zaczęłam jeździć po jego torsie. On włożył swoje ręce pod moją bluzkę i szybkim ruchem ściągnął ją. To samo zrobił z moimi spodniami od piżamy. Byłam naga i siedziałam na nim okrakiem. Ściągnęłam z niego spodnie i razem z nim bokserki. Zaczęłam namiętnie go całować. Nasze języki toczyły bitwę. Poczułam jak Justin wszedł we mnie. To było to, co chciałam poczuć od tamtej kłótni. On znowu we mnie był. Jęknęłam cicho i powiedział „Kocham cię Justin”. Noc spędziłam wspaniale, nad ranem dopiero usnęliśmy. Obudziłam się w objęciach Justin. Był cały odkryty i było widać jego blady tyłek. Przykryłam go kołdrą i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic i ubrała się.Wyszłam z łazienki i podeszłam do Justina. Dałam mu buziaka, a on odwzajemnił go, uśmiechając się. Położył się na mnie, a ja zaczęłam się śmiać. Pocałował mnie namiętnie. Do sypialni wpadły dzieciaki. Justin leżał na mnie całkiem nagi przykryłam go szybko kołdrą i zapytałam dzieci:
- Co wy tu robicie łobuzy?
- Przyszliśmy ci powiedzieć, ze Emily zabiera nas na plac zabaw. – powiedziały, a za chwilę w drzwiach do sypialni stała Emily. I kto jeszcze? Emi, gdy to zobaczyła zabrała dzieciaki i poszła na ten plac zabaw. Ja popatrzyłam na Justina i zaczęłam się śmiać. Uspokoiłam się trochę i powiedziałam:
- Ubierz się, bo jeszcze może znowu ktoś przyjdzie- powiedziałam dałam mu całusa i poszłam na dół.
Weszłam do kuchni i wzięłam z lodówki jogurt. Usiadałam przy stole i zaczęłam go jeść. Do kuchni wpadł Justin i usiadł obok mnie mówiąc:
- Skarbie, kocham cię – powiedział i dał mi namiętnego buziaka.
- Tak wiem, ale jak mnie kochasz to zrób śniadanie, bo serkiem się nie najem. – powiedziałam i dałam mu całusa
- Oj nie wiem, nie wiem. Nie zasługujesz!
- Nie przespałam całej nocy i ty tu mówisz, że nie zasługuje na śniadanie od ciebie.
- No dobrze kotku. – powiedział i podszedł do lodówki. Wyjął frukty i coś zaczął robić. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Myśląc, że to Emi poszłam szybko je otworzyć. W drzwiach zobaczyłam…
__________________________________________________
Mało jakoś komentarzy ostatnio, dlatego rozdział dopiero teraz.
Mały szantażyk w takim razie:
11 komentarzy = NN
Kochamy was i czekamy na komy :* ♥
Tagi: 42
03.02.2012 o godz. 19:25
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)

loveyoubaaby
13.02.2012, 21:18
loveyoubaaby napisał(a):
Świetny rozdział , tylko czemu w takiej chwili . ? ; D nie no normalnie nie wytrzymam tu zaraz i nawiedzę was również z juniorbieber hahahaha , ; D czekam na nn . ♥

juniorbieber
11.02.2012, 20:17
juniorbieber napisał(a):
Czekam NN i macie mi go tu szybko dawać bo dłużej już nie bd czekać. Nawiedze was w nocy i postrsze. Młahahahahahha ! Kocham was i czekam na ten zajebisty rozdział ;* <3

juniorbieber
11.02.2012, 20:15
juniorbieber napisał(a):
No nie jak tak można kochaniutkie?! W tym momencie?! Chyba was zabije ! Dobra rozdział zajebisty ;**********

Nika;)))
11.02.2012, 15:16
Nika;))) napisał(a):
Kończyć w takiej chwili to nie fair. Świetny

AWE
7.02.2012, 18:31
AWE napisał(a):
I love this blog XD

kocham justina
7.02.2012, 09:37
kocham justina napisał(a):
szybko dawaj nn

BlackRose
5.02.2012, 14:54
BlackRose napisał(a):
Świetny,czekam na kolejny.!
dodaj jak najszybciej

Kaczubka
4.02.2012, 14:03
Kaczubka napisał(a):
Genialny ! Dwajcie NN ! Świetny bloog ! ; *

/*/*/*/*/
3.02.2012, 21:40
/*/*/*/*/ napisał(a):
szybko dodawaj nowy rozdział bo już sie nie moge doczekać
czekam na nn
i nie wolno kończyć w takiej chwili

beliberka
3.02.2012, 21:07
beliberka napisał(a):
dodaj rozdział

Nexttoyou
3.02.2012, 20:00
Nexttoyou napisał(a):
Kocham tego bloga !!!
Super ten rozdział, ale następnym razem chce przeczytać coś dłuższego ... ;)
Pzdr.
Wpadajcie do mnie .

Loveme1614
3.02.2012, 19:37
Loveme1614 napisał(a):
Świetny ! Po prostu świetny , cudowny wspaniały ; D
Zapraszam do siebie u was czekam na NN
believeinlovejb
Justin + love
O mnie: Hmm... no to tak , bloga pisze z przyjaciółką. Mamy na imię Zosia i Klaudia jesteśmy fankami Justina Biebera, podobno ja jestem tą szaloną (nie zaprzeczam). To jest kontynuacja bloga "selenka-gomez-plus-osiemnascie". Nasze gg: Klaudia: 28265248 Zosia: 32574776 ... Myśle, że będzie się wam podobał nasz blog :*
statystyki